Tytuł: "Pierwszy raz"
Autor: Joy Fielding
Opis: Mąż adwokat, nastoletnia córka, funduszy nie brak.. Można by się wydawać, że wszystko jest w porządku. Jednak Mattie dowiedziała się o kolejnej zdradzie męża. Tak, kolejnej. Dotychczas patrzyła na to wszystko z przymrużeniem oka dla dobra ich córki, ale ile można to znosić? Nie, nie chciała od niego odejść, chciała w końcu porozmawiać o tym. Jednak Jake sam podjął decyzję o odejściu do swojej kochanki i rozwodu. Na domiar złego kobieta dowiaduję się o swojej śmiertelnej chorobie. Kiedy jej mąż dowiaduję się o tym zaczyna mieć poczucie winy i chce jej pomóc. Mattie z początku niechętna do przyjęcia pomocy w końcu się zgadza, ale nie może wytrzymać tego, że jej ukochany śpi i mieszka z inną kobietą. Postanawia przerwać to przerwać i stawia przed nim trudny wybór. Co wybierze Jake? Przekonajcie się sami :)
Moja ocena: Książka naprawdę jest wzruszająca. Na początku nie polubiłam Jake'a. Wydawał mi się taki bez serca. Nie przyjemnie odnosił się do swojej żony... Ogólnie nie odniósł dobrego wrażenia. Za to strasznie szkoda było mi Mattie, ale byłam też na nią zła. 'Jak mogła żyć nadal pod jednym dachem z takim mężczyzną?' Cały czas się zastanawiałam nad tym. Jednak gdy jej mąż zaczął się nią opiekować zrozumiałam, że musiały być jakieś powody. Straszna była też choroba kobiety, to jak nagle jej życie przewraca się o 180 stopni i dopiero pod jego koniec znajduje ona miłość, która była cały czas przy niej.
Moja ocena: Książka naprawdę jest wzruszająca. Na początku nie polubiłam Jake'a. Wydawał mi się taki bez serca. Nie przyjemnie odnosił się do swojej żony... Ogólnie nie odniósł dobrego wrażenia. Za to strasznie szkoda było mi Mattie, ale byłam też na nią zła. 'Jak mogła żyć nadal pod jednym dachem z takim mężczyzną?' Cały czas się zastanawiałam nad tym. Jednak gdy jej mąż zaczął się nią opiekować zrozumiałam, że musiały być jakieś powody. Straszna była też choroba kobiety, to jak nagle jej życie przewraca się o 180 stopni i dopiero pod jego koniec znajduje ona miłość, która była cały czas przy niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz